korrida
17 06 2008„Złap byka za rogi.”
Łatwo powiedzieć!
Byk z daleka ma wielkie rogi, w ogóle wydaje się zbyt straszny z oddali. Obchodzę powoli całą arenę dookoła i się przymierzam do walki. Patrzę na byka i mierzę swoje możliwości. Ile mam siły w rękach? Na ile mój wzrok jest sprawny? Czy pokonam go za pierwszym, czy może za drugim ciosem?
Sytuacja nie przedstawia się prosto. A co jeśli nie starczy mi siły w rękach? A jeśli, to czego się nauczyłam i wyćwiczyłam to za mało na takiego byka? Jeśli moja zręczność mnie zawiedzie?
Dookoła piach się unosi. Upał. Słońce razi prosto w oczy. Niewiele widzę, pozostaje tylko zmysł węchu i słuchu. Nasłuchuję jego kroki, wyczuwam pot, który spływa po zmęczonym ciele zwierzęcia. Słyszę jego dyszenie. Przystanął. Zasłonięty przez unoszący się piach, czuje się pewniej, niż ja. Jego węch jest sto razy lepszy od mojego. Pewnie już wie, że się boję i miecz w mojej ręce nie został dotąd splamiony krwią zwierzęcia.
Dlaczego zawsze chciałam zostać matadorem? Dlaczego zawsze podejmuję ryzyko i idę na walkę sama z nieznanym… A może ten byk nie będzie taki straszny?
Komentarze : Komentarzy: 2 »
Tags : wybory
Kategorie : myśli nieuczesane, zwykły wpis




komentarze