kompleksy Azjatek (3)

7 07 2008

W komentarzu do poprzedniego wpisu MM poruszył kolejny ciekawy temat: nos. Nos jest kolejnym popularnym kompleksem wśród Azjatek.  Nos powinien być wysoki, taki jak nos Białego człowieka. Z drugiej strony Chińczycy wierzą, że szeroki nos zapewnia powodzenie finansowe w życiu jego posiadacza.

Zaraz po operacji oczu drugą popularną operacją plastyczną jest korekcja nosa.

I trochę przykładów takich operacji:





kompleksy Azjatek (2)

3 07 2008

Kolejnym, bardzo delikatnym tematem azjatyckiego dekorum piękna jest kolor skóry. Skóra powinna być biała. Im bielsza, tym lepiej. (Z tym związany jest również azjatycki rasizm, o którym kiedyś napiszę).

Moda na białą skórę sprawiła, że Tajwańczycy, Japończycy i Chińczycy nie lubią się opalać. Na plażach często można spotkać ludzi kąpiących się w dżinsach, koszulach z długimi rękawami. Wszyscy się zasłaniają przed słońcem, jak tylko mogą.

Gdy mieszkałam w Polsce czułam się zawsze napiętnowana, że moja skóra ledwo brązowieje (hm brąz to nie jest, raczej beż) na słońcu. Po roku mieszkania tutaj, pozbyłam się kompleksu białej skóry. Wszyscy się pytają, co robię, aby zachować taki kolor. Cóż… nic nie muszę robić w tym celu :)

Wszystkie ważniejsze firmy kosmetyczne mają w Azji osobną linię kosmetyków wybielających. Azjatki są w stanie stracić ogromne pieniądze na specyfiki odkolorowujące ich skóry.

Gdy opowiadam Tubylkom o popularnych solariach w Polsce, to robią okrągłe oczy ze zdziwienia i prawie mi nie wierzą, że ktoś może płacić za opalanie się.

Twarz powinna być biała, ale policzki najlepiej żeby były okrągłe i zaróżowione. Takie połówki jabłka. W Południowej Korei za okrągłą buzią mężczyźni wręcz szaleją.





lekcja polskiego

6 05 2008

A: Jak powiedzieć “your”?

B: “Twój”

A: “Fuj”

B: Nie “fuj”, a “tfuj”.

A: “Fuj”. Po co jest tam jeszcze “t” ?!?

B: “Fuj” znaczy “phew”. Z przodu musi być “t”, aby otrzymać wyraz “your”.

A: “Tphew.”

B: …





chiński lek

5 05 2008

On: Boli mnie głowa.

Ona: Masz, to jest bardzo skuteczny chiński lek na ból głowy. Smarujesz skronie i ból masz z głowy :D

On (z powątpiewaniem): Ok, spróbuję.

(po kwadransie)

Ona: I jak się czujesz?

On: Po tej maści oczy mnie tak bolą, że zapomniałem o bólu głowy. Skuteczna ta chińska medycyna.