skuterem po Tajpej

30 07 2008

Sunę skuterem przez Taipei. Jest około 30C w cieniu. Ciemny kask, zakrywający całą głowę i chroniący mnie przed jakimkolwiek powiewem wiatru. Dopóki jadę nie zwracam uwagi na upał. Ale gdy zatrzymuję się na światłach, skwar nieubłagalnie mnie dopada. Tuż obok świateł migają sekundy, pokazują czas jaki pozostał do zielonego światła.
Patrzę, jak liczba się zmniejsza i jestem coraz bliżej do wyzwolenia spod jarzma słońca.
Ruszam i zaczyna się kolejny etap gry komputerowej.

Zasada numer jeden: musisz przeżyć i nikogo jednocześnie nie uderzyć swoim pojazdem. W tym celu często stosowany jest slalom i sprawne uniki przed nagle skręcającymi pojazdami, które często nie sygnalizują zmiany kierunku.
Zasada numer dwa: załóż, że pozostali gracze nie patrzą w tylne lub boczne lusterka. Za to Ty, jak najbardziej z nich korzystaj. W ten sposób zyskujesz przewagę nad innymi uczestnikami gry.
Zasada numer trzy: nigdy nie ruszaj pierwszy ze skrzyżowania. Taki pośpiech może skrócić Twoją grę. Mimo czerwonego światła niektórzy uczestnicy pędzą z pełną prędkością przez skrzyżowanie, więc lepiej poczekać, aż Twoje zielone światło poświeci przynajmniej dwie sekundy dłużej.
Zasada numer cztery: masz dwóch wrogów: taksówkarzy i kierowców autobusów. Autobus prędzej Cię rozjedzie, niż ominie, jeśli wparadujesz na jego pas. Taksówkarze zupełnie zapomnieli o migaczach i dość szybko i sprawnie zjeżdżają z lewego pasa, poprzez środkowy pas, a potem pas prawy na pobocze. Skutery są traktowane przez nich, jak powietrze.
Zasada numer pięć: jeśli koło samochodu wystaje poza pas ruchu, to znaczy że pojazd skręca w danym kierunku. Niestety trudno ocenić, jak szybko dany skręt ma nastąpić. Wówczas dodajesz gazu, trąbisz i wyprzedzasz flegmatyka.
Zasada numer sześć: wszystkie wymienione zasady obowiązują TYLKO w Taipei. Poza Taipei nie ma żadnych zasad. Jeśli nie jesteś pewny/-a swych kaskaderskich umiejętności, nie kieruj pojazdem jednośladowym poza Taipei.

[update]

Postanowiłam dodać pare filmów dla porównania sytuacji drogowych tu i ówdzie:

Indie:

Wietnam:

Szanghaj:

Taipei:


Operacje

Informacja

7 odpowiedzi

30 07 2008
grammho

Przez kilka minut zastanawialam sie nad komentarzem, ale rezygnuje.
Mam paskudny feler: rozwinieta, obrazkowa wyobraznie.

30 07 2008
Iza

Wierz mi, ze ten styl jazdy obowiazuje takze w Indiach :-) Zaczynam sadzic, ze jest to charakterystyczne dla wiekszosci krajow azjatyckich.

1 08 2008
podniebem

grammho: eee nie przejmuj sie. gdy tu sie mieszka, to to wszystko wydaje sie zwykle i normalne.

Iza: wydaje mi sie, ze w Indiach jest wiekszy hardcore niz u nas na wyspie.

http://tw.youtube.com/watch?v=T8Doy_7sOoM

1 08 2008
Iza

hmm…moze masz racje – taka szkola przetrwania, ale jak sama napisalas wczesniej “gdy tu sie mieszka, to to wszystko wydaje sie zwykle i normalne”

3 08 2008
baixiaotai

:) A chadzasz jeszcze czasem na piechote?… ;) Z tego co pamietam, wtedy jest jeszcze weselej :D

5 08 2008
Bartek

Jestem niezmotoryzowany więc tym większe wrażenie zrobiły na mnie pokazane filmiki. Widziałem taki rozgardiasz i na taką skalę już w Egipcie ale patrząc z wysoko umieszczonej kamery najlepiej przypominają mi się filmy o mrówkach. Z punktu widzenia kierowcy skutera to porównanie do gry komputerowej mi się jednak bardzo spodobało. Szkoda, że nie ma kilku żyć.
Filmik najlepszy z Indii :) cyrk to mało.
Pozdrawiam

13 08 2008
podniebem

baixiaotai: chadzam, ale juz nie pokonuje tak dlugich dystansow, jak za czasow “bezskuterowych”

Bartek: zgadzam sie, filmik z Indii jest najlepszy :D Pozdrawiam!

Dodaj komentarz

Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.