Kolejnym, bardzo delikatnym tematem azjatyckiego dekorum piękna jest kolor skóry. Skóra powinna być biała. Im bielsza, tym lepiej. (Z tym związany jest również azjatycki rasizm, o którym kiedyś napiszę).
Moda na białą skórę sprawiła, że Tajwańczycy, Japończycy i Chińczycy nie lubią się opalać. Na plażach często można spotkać ludzi kąpiących się w dżinsach, koszulach z długimi rękawami. Wszyscy się zasłaniają przed słońcem, jak tylko mogą.
Gdy mieszkałam w Polsce czułam się zawsze napiętnowana, że moja skóra ledwo brązowieje (hm brąz to nie jest, raczej beż) na słońcu. Po roku mieszkania tutaj, pozbyłam się kompleksu białej skóry. Wszyscy się pytają, co robię, aby zachować taki kolor. Cóż… nic nie muszę robić w tym celu
Wszystkie ważniejsze firmy kosmetyczne mają w Azji osobną linię kosmetyków wybielających. Azjatki są w stanie stracić ogromne pieniądze na specyfiki odkolorowujące ich skóry.
Gdy opowiadam Tubylkom o popularnych solariach w Polsce, to robią okrągłe oczy ze zdziwienia i prawie mi nie wierzą, że ktoś może płacić za opalanie się.
Twarz powinna być biała, ale policzki najlepiej żeby były okrągłe i zaróżowione. Takie połówki jabłka. W Południowej Korei za okrągłą buzią mężczyźni wręcz szaleją.





Heh a ja szaleje na punkcie pewnej Tajwanki…mniejsza z tym, warto dopowiedzieć również,że podobają im się nasze długie nosy i duże uszy ( sic!)
MM: Powodzenia!!!
I mam potwierdenie do tego wpisu,dziś moja przyjaciółka Tajwanka zauważyła, że się opaliłem i mam ciemniejszą skórę od niej – radości nie było końca
uwazaj, bo wkrotce bedzie chciala Cie wybielic
Och na tym drugim filmiku to pewnie Selina i Ella z S.H.E