Ja: Jakieś postanowienia noworoczne?
T: A tak, Wy lubicie postanowienia noworoczne. (chwilę milczy) No, może, żeby poznać jakąś porządną dziewczynę.
Ja: Masz na myśli porządną Tajwankę?
T: Tak, Tajwankę. Inna kobieta nie zostanie zaakceptowana przez moich rodziców.
Ja: Załóżmy, że zakochałbyś się w Białej. (spoglądam na niego) A Ty w ogóle byłeś kiedyś zakochany?
T: (spogląda w dal) taaak. W liceum.
Ja: I? Jak podrywacie dziewczęta? (uśmiecham się z iskrą w oku)
T: (zażenowany) Jak podrywamy? Nieee wiem…ja po prostu się na nią patrzyłem. Bywałem często w tych samych miejscach i tyle…
Ja: Acha. To może wróćmy do tematu zakochania się w Obcej. Załóżmy, że zakochałbyś się, tak że nie czułbyś ziemi pod stopami, że na każdym zakręcie spodziewałbyś się ją spotkać. Nie mógłbyś wytrzymać dnia bez usłyszenia jej głosu. Co byś wtedy zrobił? Czy w ogóle jest możliwe, że poczułbyś coś takiego do nie-Tajwanki?
T: Uczucie jest możliwe, ale nie zostałoby ono zrealizowane. Nawet gdybyśmy byli przez jakiś czas razem, musiałbym ją zostawić. Rodzina jest ważniejsza, więzy rodzinne są silniejsze, niż jakieś porywy serca do zamorskiej kochanki.
Ja: Postąpiłbyś wbrew swoim uczuciom? Jakbyś się wtedy czuł? Co byś czuł, gdybyś porzucił drogą swemu sercu osobę?
T: Byłoby mi smutno. Przez jakiś czas. (milczy) Nie sądzę, abym był nieszczęśliwy. Rodzina jest ważniejsza. Jeśli rodzina jest szczęśliwa, to i ja jestem szczęśliwy.
Ja: Jednym słowem jesteś gotowy ożenić się z kobietą, która spodoba się rodzinie, a Tobie niekoniecznie.
T: (śmieje się) taaak, to jest właśnie Wasz punkt widzenia. Dlaczego Biali nie potrafią tego zrozumieć? Dlaczego tak trudno zrozumieć, że można przedkładać szczęście ogółu nad szczęście jednostki?
* T = Tubylec





To jest właśnie kwintesencja myślenia ludzi wschodu (no, przynajmniej Chińczyków i Tajwańczyków). Ogół nad jednostką, szczęście ogółu ponad szczęściem jednostki, dobro państwa ponad dobrem pojedynczego obywatela. Stąd właśnie problemy z poszanowaniem praw człowieka w Chinach. Narzucamy im zachodnie kategorie, podczas gdy oni mają swoje. Dlatego właśnie nie rozumiemy sposobu ich myślenia.
P.S. Ciekawy blog, będę częściej zaglądać.
Witam Cie lanyun! Trudno sie nie zgodzic z Twoimi slowami
Dobro ogolu zawsze jest stawiane na pierwszym miejscu i niejednokrotnie mozna sie o tym przekonac. Tubylcy czesto okreslaja nas jako egoistow, dbajacych o jednostke, indywidualnosc czlowieka.
no tak, ale czy na Tajwanie prowadzi to do lamania praw czlowieka? Nie wydaje mi sie. A poza tym na Tajwanie malzenstwo to tylko formalnosc, przeciez wszyscy Tajwanczycy maja kochanki
baixiaotai:
z kochankami to prawda, dla niektorych niestety. a zdanie o lamaniu praw czlowieka dotyczylo ChRL, przynajmniej ja je tak rozumiem. Na Tajwanie nikomu nic nie lamia
Zgadza się, moje zdanie dotyczyło ChRLu. O Tajwanie wiem jeszcze mało, ale chcę to zmienić. Poza tym, z tym łamaniem praw człowieka, a konkretniej np. z laogai’ami (obozami pracy) to nic do końca nie jest pewne, bo nie ma wiarygodnych danych. Nie wiadomo ile ich jest, gdzie są, ilu ludzi jest tam przetrzymywanych, a obozy w oficjalnych danych figurują pod zawoalowanymi nazwami. Polecam książkę Krzysztofa Łozińskiego “Piekło środka”. Dobitny, subiektywny opis Polaka na sprawę human rights in China: http://www.kontrateksty.pl/index.php?action=show&type=news&newsgroup=26&id=573
Wiem, ze chodzilo o lamanie praw czlowieka w ChRLu, ale wedlug lanyun miala do tego prowadzic bezposrednio ta “kwintesencja myślenia ludzi wschodu (no, przynajmniej Chińczyków i Tajwańczyków)”. O ile w Chinach stawianie ogolu nad jednostka jest oczywiste i ma pewne obrzydliwe z naszego punktu widzenia konsekwencje, o tyle wsadzanie do tego worka Tajwanczykow nie jest wedlug mnie specjalnie sensowne, bo wlasnie brak bezposredniego przelozenia. Poza tym nie oszukujmy sie – w Europie prawdziwe poszanowanie praw jednostki zaczelo sie calkiem niedawno. Jeszcze pokolenie naszych babc i dziadkow niekoniecznie moglo sobie samo wybrac partnera!…
baixiaotai: niewatpliwie przedkladanie dobra ogolu nad dobro jednostki wplywa na ograniczenie praw czlowieka. trudno tez nie zgodzic sie, ze problem lamania praw czlowieka w ChRL jest bardziej skomplikowany.

Jestem niezwykle zaskoczona, ze moj wpis o zawieraniu zwiazkow partnerskich przez niektorych Tajwanczykow wywolal dyskusje o prawach czlowieka w ChRL…
Czyzby prawo wyboru partnera urastalo do rangi praw czlowieka? Nigdy w tym kontekscie o tym nie myslalam. Uwazam, ze kazda kultura ma prawo do okreslania zasad, wedlug ktorych spoleczenstwo funkcjonuje. I te zasady wcale nam Obcym nie musza sie podobac. Mozemy je, natomiast, uszanowac.
wiec jednak sie zglosilas
trzymam kciuki, powodzenia!!!
widzisz, slucham sie Ciebie
dzieki!