narodziny
28 10 2007Nie było mnie przez jakiś czas. Mieszkałam w szpitalu razem z Natiwą w oczekiwaniu na jej drugie dziecko. Nigdy wcześniej nie byłam na porodówce. Osobiście nie doświadczyłam trudów porodu w Polsce, czy gdziekolwiek indziej. Znam wszystko z ustnych przekazów. Natiwa opowiedziała mi o rzeźni, czyli polskiej porodówce. Nie będę pisać szczegółów najlepsze porównanie napisze Natiwa.
Jeśli będę miała urodzić dziecko i nie będę na Tajwanie, to kupuję bilet i przylatuję na moją wyspę. Nawet jeśli w Polsce można trafić na wspaniałe pielęgniarki i dobrych lekarzy: nie dziękuję. Tutaj nie muszę nikogo przekupywać, aby się mną zajął, nie muszę przepraszać za to, że zajmuję komuś czas, czy za to, że z rany leje się krew i trzeba zmienić opatrunek. Do szpitala przed porodem kobieta ma przynieść tylko pastę do zębów i szczoteczkę. Całą resztę dostaje na miejscu. Na resztę składa się nie tylko koszula nocna, osobne ubranie do karmienia (które po każdym karmieniu wymieniasz na nowe), pieluchy, pas na brzuch, plastry opatrunkowe, podpaski, zestaw jednorazowych majtek. Każda kobieta obok łóżka ma lodówkę i szafkę. Oprócz tego w pokoju jest duża szafa, do której można schować rzeczy nie mieszczące się w małej szafce. Pokoje są jedno-/dwuosobowe z łazienkami. Na piętrze znajduje się kuchnia, w której Ty, albo Twoja rodzina może gotować.
Nie ma specjalnych godzin odwiedzin. Każdy może przyjść do Ciebie, kiedy tylko chcesz. Masz specjalną kartę do otwierania drzwi i decydujesz, kogo wpuszczasz.
Nie zapomnę nocy przeleżanych w pokoju z Natiwą i jej dzieckiem (jeszcze nienarodzonym) podłączonym do KTG. Przez niemal dwie doby słyszałyśmy bicie serca Natalki. Pielęgniarki na każdy dzwonek błyskawicznie zjawiały się w pokoju i prowadziły Natiwę do łazienki. Jeśli nie było dzwonka, same przychodziły i pytały, czy to już nie nadszedł czas na toaletę.
Wczoraj w nocy wróciłam do domu, pozostawiając w szpitalu szczęśliwą mamę z córką. Cieszę się, że mogłam tam być. Nie potrafię opisać wrażenia narodzin. I nie zamierzam. Czasem coś ubrane w słowa traci na barwie, nie ma tej ostrości. Przeżyjcie sami! Innej porady nie mam




Och, jak sie ciesze, ze Natalka jest juz na swiecie cala i zdrowa ! Gratulacje dla Was obu, okropnie dzielne bylyscie
Kasia,
Opieka medyczna na Tajwanie jest super..ale Ty jestes jeszcze bardziej SUPER!!!
Spedzilas z Nata najtrudniejsze ale inajwazniejsze dla niej chwile….przy calej ‘znieczulicy’jakie panuje wsrod Polonii na wyspie naleza Ci sie BUZIAKI BUZIAKI!!!
Ale najbardziej Super wiadomoscia jest to ze Natalka!!!
Pozdrawiam
Hania
Wielkie dzięki dziewczyny
a ja Ci sie nigdy kobieto za to wszystko nie odwdziecze…
moja droga, odwdzieczac sie nie musisz! wystarczy mi Twoja przyjazn
akurat to masz jak w banku juz od dawna